niedziela, 16 grudnia 2012

Podrozdział Niall 6


-Dobra. Teraz wyjaśnij mi, o co chodzi z tą całą „wagą”- Nakazałem, gdy tylko Zayn zasnął. Wyglądał tak słodko. Pasowali do siebie, jakby stworzeni byli tylko po to, by być razem. Miał delikatnie zaczerwienione policzki od mrozu, ale trudno to było zobaczyć, przez jego karnację. Wszyscy mówią, że to ja jestem ten najsłodszy, ale gdyby zobaczyli śpiącego Malik'a... Widok, na który serce mięknie. Katherine dała mu całusa w czoło, po czym wyplątała się z jego objęć. Usiadła naprzeciw mnie i spojrzała na mnie poważnie.
-To najdłuższa i najmroczniejsza historia Aniołów.- Szepnęła. W jej oczach widziałem strach i ból. Chciałem ją przytulić, czując bijący od niej niepokój. To, czego chciałem się dowiedzieć, musiało być dla niej straszne. Tylko dlaczego? I co z tym wspólnego ma mój przyjaciel? Patrzyłem na nią wyczekująco, ale byłem lekko zmieszany. Znów nic nie rozumiem. Zresztą... I tak wiem więcej, niż on. W tej całej sytuacji nasz „bad boy” wydaje się najbardziej bezbronną osobą.
-Nie myśl, że on nie ma na nic wpływu. Tutaj on jest tą wagą, kluczem i rozwiązaniem. Nazywaj to jak chcesz.
-Opowiedz mi tą historię.- Poprosiłem cicho. W jej oczach widziałem łzy, ale zamrugała kilkakrotnie, a one zniknęły bezpowrotnie.
-To historia, którą zapoczątkował Upadek. Od tamtego momentu, w którym Lucyfer sprzeciwił się Bogu, tworzył armię, która będzie walczyć w tej Wojnie. Anioły, które walczyć będą w imię Boga i demony, które służą tylko Szatanowi.- Wzięła głęboki wdech. Kiedyś pomyślałbym, że ktoś opowiada mi bajkę, ale po ostatnich wydarzeniach... Nic mnie nie zdziwi. Będąc w niebiosach, Kathy poznała mnie z Hayley – dziewczyną z mojej wizji. Bo to, co wtedy widziałem, tak wyraźnie, jakbym oglądał film w HD, było wizją przyszłości. Oczywiście, wszystko zależy od wyborów jakich dokonam. I taki właśnie jest mój dar. Potrafię (na podstawie wyborów) przewidzieć to, co się stanie. Katherine kontynuowała.
-Demony nie atakują tylko dla tego, że jest równowaga. WAGA od tego, że ona przeważy nasze losy. Zayn ma być tym, który sprawi, że sprzeciwię się Bogu. On doprowadzi do mojego upadku i wtedy rozstrzygną się losy świata.- Po ostatnich słowach jej policzki były mokre. Czyli... Mój żołądek zwariował. Za dużo, jak na jeden dzień.
-Liam wie o tym?- Spytałem cicho, a ona w odpowiedzi pokiwała tylko głową. Dlaczego on jest taki spokojny? Wie o wszystkim, a zachowuje się jakby... No właśnie. Jakby nic się nie stało, bo przecież on nie wybrał strony. Jakby jego to nie dotyczyło. Tylko, do cholery, to dotyczy każdą najmniejszą mrówkę na tym świecie. Ich wojna może nas wszystkich zabić.
-Od początku upadku rodziła się Waga. Nie udawało się im doprowadzić do upadku, ale teraz jest inaczej. Ta Waga zwiastowana była od samego początku. Tej ma się udać.- Szlochała, ale mimo to nie pozwoliła mi się przytulić. Czułem ból w klatce piersiowej. Oni się kochają. Ta miłość jest... Prawdziwa. Delikatnie otarłem jej policzki i wtedy to zobaczyłem. Ich. Razem, kochających się, szczęśliwych. Tylko jakiego wyboru to dotyczy? I czy ten właśnie wybór nie zabije nas wszystkich?

+ I to jest podrozdział do rozdziału waga. Uf. xd 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz