poniedziałek, 3 grudnia 2012

Podrozdział 4 - Niall


-Pogodziłeś się z nim?- Spytała mnie Katherine spokojnie. Patrzyłem w szybę, obok niej. Byliśmy u mnie w pokoju. Akurat padał deszcz, ale to normalne. W końcu to Londyn. Pomieszczenie oświetlała moja lampka nocna, w kształcie krasnala i jej Blask Chwały. Delikatny, bo prawie nie pozwalała mu się wydostać, ale jednak był. Było chłodno, nawet w mojej sypialni. Opatuliłem się kocem.
-Tak. Wczoraj.- Odpowiedziałem, zgodnie z prawdą. Uśmiechnęła się szeroko, a następnie przytuliła do mnie.
-On Cie potrzebuje, Niall. Bardziej, niż kogokolwiek innego.- Szepnęła. Poczułem się dziwnie. Chciałbym wyjawić przyjacielowi prawdę o sobie, ale nie mogłem. Nie pozwalała mi. Wiedziałem, że mnie potrzebuje. Gdy do mnie przyjechał- płakał. Zdarzało mu się to bardzo rzadko. Powiedział o tym, że zerwał z Perrie i się wyprowadził. Mieszka u mnie, ale akurat wyszedł na miasto. Przez okno wszedł Liam. Uśmiechnął się do nas i usiadł obok na łóżku. Popatrzyłem na niego karcąco. Chłopak schował swoje skrzydła, a jego oczy z pustego, białego koloru, przyjęły z powrotem ten ciepły brąz. Przytuliłem się do niego. Czułem się teraz jak mały chłopiec, który od dawna nie widział rodziców. Przyjaciel objął mnie, bez chwili zawachania.
-Cieszę się, że Cię mam, Niall.- Szepnął mi do ucha. Przyjaźniliśmy się od dwóch lat, a jedna chwila zbliżyła nas bardziej, niż cały ten czas. Byłem jedyną osobą, której powiedział. Choć nie zrobiłby tego, gdyby nie fakt, że jestem Nefil'em. Mój ojciec tak bardzo kochał moją matkę, że stał się dla niej człowiekiem. Wyrzekł się Chwały.
-Ja też się cieszę, Liam.- Odpowiedziałem z uśmiechem na twarzy.
-Nie chcę niszczyć Twojej przyjaźni z Zayn'em.- Powiedział ledwo dosłyszalnie.
-Nie niszczysz.- Odrzekłem. Nie wiem, czy niszczył. Był mi potrzebny, żeby zrozumieć. Nie cierpiałem mieć tajemnic i najchętniej pobiegłbym teraz do Zayn'a i wszystko mu powiedział. Ale nie mogłem. Katherine zabroniła, powiedziała, że z czasem wszystko się wyjaśni. Ona mu wyjaśni. A kto wyjaśni mi? Nadal nic nie rozumiałem. To znaczy, nic z Malik'iem.
-Kathy...- Zacząłem, lecz ona mi przerwała.
-Na to też przyjdzie czas. - Powiedziała cicho. Spojrzałem na nią błagalnie.-Kocham go.- Powiedziała, uśmiechając się szeroko. Nie wiedziałem, co mam myśleć. Anioł zakochał się w naszym Bad Boy'u? Zaśmiałem się.
-Ciebie i Liam'a też kocham, tylko inaczej. Liam jest jak brat, a Ty... Jak bratanek. - Zaśmiała się dźwięcznie i pocałowała mnie w czoło.
-Śpij słodko, Nefil'u.- Wyszła przez okno, a zaraz za nią Liam. Ja wtuliłem się w poduszkę i zasnąłem.

+W podrozdziałach dowiadujecie się więcej, niż czytając samo opowiadanie. Dodatkowo (oprócz tego, że obie rzeczy do siebie nawiązują) będzie tu też opowiedziana krótka Historia Niall'era. Mam nadzieję, że się podobają :) Na razie są strasznie, strasznie nudne, ale postaram się stworzyć coś... Coś ciekawego i fajnego. No cóż, jak widać, czytając rozdziały i podrozdziały, nie mam talentu, ALE SIĘ STARAM. Dziękuję <3 ;*

2 komentarze:

  1. świetny rozdział, super piszesz, ale proszę Cię, zmień czcionkę na większą i bardziej wyraźną, bo z czytaniem trochę się męczę ;( Nie, nie musisz mnie informować ;) Mam Twój link do bloga pod rozdziałami więc będę co jakiś czas tutaj zaglądać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Podoba się? Dobrze, że powiedziałaś, bo ja ta kto nie wiem ;p Dziękuję <3 Mam chociaż 1 wiernego czytelnika ;D

    OdpowiedzUsuń